poniedziałek, 3 lutego 2014

Zarośla na królewski stół

Co ma zielnik do królewskiej zastawy stołowej i dlaczego ma cokolwiek wspólnego z koniem?

Blue Fluted to wzór zdobiący flagowy towar eksportowy Danii - ceramikę. Nie, nie piwo. Prosto z Królewskiej Fabryki Porcelany (dun. Den Kongelige Porcelainsfabrik) szerzej znanej jako Royal Copenhagen, wychodzą ręcznie zdobione misy, półmisy, talerze i kubki, których cena sięga kilkuset złotych za sztukę. Najbardziej popularnym motywem zdobniczym jest właśnie Blue Fluted, uproszczony na surowy skandynawski styl wzór roślinny. Obok Blue Fluted słynny jest także piekielnie pracochłonny Flora Danica. A Flora Danica to nic innego jak właśnie słynny zielnik - katalog roślin występujących na obszarze Królestwa Duńskiego, powstały na zlecenie i z inicjatywy botanika Georga Christiana Oeder.

Blue Fluted stał się jednak na tyle popularny, że umieszcza się go nie tylko na ceramice. W jednym z duńskich miasteczek nadmorskich na północy Półwyspu Jutlandzkiego znalazłam drewnianą figurkę konia kształtem przypominającego Dala Hest, czyli konika z Dalarna. Cały pomalowany na biało a do tego ten charakterystyczny, niebieski i bardzo subtelny wzorek. Blue Fluted to obok motywu duńskiej flagi najbardziej eksploatowany wzór w tym kraju. Tak tak, nie pomyliłam się. Duńczycy kochają swoją flagę na tyle, by była ona obecna także podczas urodzin. Kubeczki czy talerzyki, a nawet baloniki urodzinowe ozdobione są duńską flagą. Girlandy z flag wiesza się na choince bożonarodzeniowej, a w dzień urodzin obowiązkowo wtyka się je w doniczki i trawnik solenizanta. Ale dość dygresji. Oto konik z Blokhus. Jeden z pierwszych okazów w mojej kolekcji.

Chiński koń bojowy

Czasami warto po prostu spytać. Chcesz coś mieć, to sięgnij po to. I tak właśnie stałam się właścicielką chińskiego konia bojowego.

Siedzieliśmy w chińskiej restauracji, których w naszym mieście nie brakuje. W oczekiwaniu na posiłek mój wzrok wodził po ścianach - jak to zwykle bywa w nowym miejscu. Stały dumnie na gzymsie, ładnie oświetlone i wyniosłe. Chińskie konie bojowe. Pięknie prężyły muskuły i dźwigały ciężkie siodła.

Konie bojowe to symbol dobrobytu. Drogie, każdy kto je miał, pokazywał swoją majętność. Chińskie koniki z fajansu nie dodawały świetności wnętrzu owej restauracji, ale wnosiły jakiś tajemniczy czar. Nie wachlarze i bambusowe wycinanki albo "chyba-chińska" muzyka w tle. Te konie. "Łukasz, chciałabym takiego". I Łukasz zapytał. Kupiliśmy tę figurkę pewnie słono za nią przepłacając, chociaż i tak nie był to duży koszt. Figurka przejechała tysiące kilometrów z Chin wraz z całym dobytkiem właścicieli chińskiej restauracji. A może z ich rodzicami...


Related Posts